Sparing „Stalówki” z Partyzantem Targowiska odwołany. W stalowowolskim zespole trwają kadrowe przymiarki.
Piłkarze drugoligowej Stali Stalowa Wola nie zagrają jednak w Pustyni jutro kolejnego meczu kontrolnego, z Partyzantem Targowiska. Trener Sławomir Adamus czeka za to na następnych nowych piłkarzy, którzy przyjadą na testy. Pojawił się nawet temat powrotu Kamila Karcza.
- Nasi rywale z Targowisk nie zdecydowali się jednak z nami rozegrać sparingu w środę – tłumaczy trener Adamus. – W tej sytuacji zmierzymy się jeszcze tylko w sobotę do południa na naszym stadionie z MMKS Kozienice.
Inauguracja sezonu w drugiej lidze czeka nas już w najbliższą sobotę, ale wyjazdowy mecz Stali z Sokołem Sokółka został, jak informowaliśmy, przełożony na 8 września, bo stadion rywali nie jest jeszcze odpowiednio przygotowany. I stalowowolanie rozpoczną sezon od meczu u siebie z Puszczą Niepołomice 7 sierpnia. Jest więcej czasu na przygotowania i skompletowanie składu, w Stalowej Woli w najbliższych dniach spodziewani są między innymi Ukraińcy z rezerw Karpat Lwów. Nieoczekiwanie pojawił się też temat powrotu do „Stalówki” Kamila Karcza, pomocnika, który występował w naszej drużynie w sezonie 2008/2009. Klubu szuka mu jego menadżer.
- Obecnie jestem wolnym zawodnikiem, skończyła mi się umowa z Cracovią Kraków – mówi Kamil Karcz. – W Cracovii miałem grać w minionym sezonie w Młodej Ekstraklasie, ale prezes klubu zadecydował, że zostanę odsunięty od zespołu, bo kończył mi się kontrakt. I nie grałem, teraz chcę się odbudować i znaleźć nowy klub, ale nie jest łatwo. Byłem na testach w klubie z drugiej ligi czeskiej, ale wróciłem do Polski i trenuję ze swoją macierzystą drużyną, trzecioligowymi Beskidami Andrychów. Możliwe, że do grudnia zostanę właśnie w tym zespole.. Co do Stali Stalowa Wola, to mój menadżer szuka mi klubu i pojawił się taki temat. Ale z tego co wiem, to w „Stalówce” posypał się skład, a stalowowolski klub nadal jest mi winien pieniądze. Trudno więc na razie mówić konkretnie o moim ewentualnym powrocie.
Trener Adamus przyznaje, że rozmawiał z menadżerem Kamila Karcza. Szkoleniowiec szuka jednak przede wszystkim środkowego pomocnika, a Karcz grał w Stalowej Woli na skrzydle.
- Nie wiem, czy Kamil mógłby grać jako środkowy pomocnik, musiałbym go zobaczyć – komentuje szkoleniowiec „Stalówki”.
– Na razie liczę na to, że przyjadą do nas ciekawi zawodnicy z Ukrainy, może pojawią się u nas w czwartek lub piątek. Nie ukrywam, że w ich przypadku znaczenie mają też kwestie finansowe. Ponadto czekam też na nowego obrońcę, na razie nie chcę zdradzać nazwiska. Ważne, że dogadaliśmy się już ze sprawdzanymi wcześniej w sparingach Łukaszem Kachniarzem, Krystianem Getingerem, Bartłomiejem Dydą. Może przyjedzie jeszcze Maciej Witek z Czarnych Połaniec, ale to bardziej melodia przyszłości niż zawodnik do gry od razu w drugiej lidze, pojawić się może też ponownie u nas Tomasz Demusiak z Roztocza Szczebrzeszyn. Będę też musiał pójść do pana Bronisław Żaka (prezes spółki Wodex, sponsora Stali – przyp. ARKA), bo limity finansowe, jakie mamy nałożone, są strasznie napięte i może uda się nieco podnieść pułap wynagrodzeń dla zawodników o parę złotych…
źródło: EchoDnia.eu